Nieskrępowana uczniowska wyobraźnia…

Każdy nauczyciel dobrze zna ten moment, gdy marginesy oddanych sprawdzianów zamieniają się w miniaturowe galerie sztuki. Kiedy emocje po rozwiązaniu zadań nieco opadają, a do dzwonka zostaje kilka minut, do głosu dochodzi nieskrępowana uczniowska wyobraźnia. Te niepozorne rysunki, geometryczne szlaczki czy dopisane na szybko żarty to znacznie więcej niż tylko sposób na zabicie nudy. Dla wielu dzieciaków to naturalny, bardzo potrzebny wentyl bezpieczeństwa, pozwalający na szybkie odreagowanie stresu po trudnym teście. Puste przestrzenie na arkuszach nagle ożywają, stając się miejscem dla fantastycznych postaci, motywów roślinnych i abstrakcyjnych wizji. To również swego rodzaju nieformalny dialog z nauczycielem, przypominający, że po drugiej stronie biurka siedzi młody, pełen pasji człowiek. Dzięki tym drobnym arcydziełom żmudne, wieczorne sprawdzanie stosów prac staje się o wiele mniej monotonne i potrafi szczerze rozbawić. Taka radosna twórczość udowadnia, że szkoła to nie tylko miejsce sztywnych reguł, ale też przestrzeń dla swobodnej kreatywności.